LUNA
O blasku, ciebie czciły wiedzmy na wzgórzach
Od zarania dziejów, taki niezwykły
Spoglądałem w górę, oblicze twe czując
O pani moja, ukochana Luno
Teraz w tej nocy, tak szczelnie skąpany
Wiem, że nie dojrzą mnie upiorów oczy
Czemu tak bardzo cię ukochałem
Aurę niezwykłej wręcz trupiej nocy
Ile już lat tak dajesz siłę
Jak drogi blask, mrocznym wędrowcom
Ten ciepła dotyk, niczym anioła
Tak dumnie kroczysz świat dookoła
Ostatni raz dziś tam spoglądam
W odmętów dal, strumienie czasu
Już idę spać, więc ciszą mnie okryj
Już idę spać, Luną otulony
sirAzgar
O blasku, ciebie czciły wiedzmy na wzgórzach
Od zarania dziejów, taki niezwykły
Spoglądałem w górę, oblicze twe czując
O pani moja, ukochana Luno
Teraz w tej nocy, tak szczelnie skąpany
Wiem, że nie dojrzą mnie upiorów oczy
Czemu tak bardzo cię ukochałem
Aurę niezwykłej wręcz trupiej nocy
Ile już lat tak dajesz siłę
Jak drogi blask, mrocznym wędrowcom
Ten ciepła dotyk, niczym anioła
Tak dumnie kroczysz świat dookoła
Ostatni raz dziś tam spoglądam
W odmętów dal, strumienie czasu
Już idę spać, więc ciszą mnie okryj
Już idę spać, Luną otulony
sirAzgar
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz